Lubię wszystkie pory roku, każda ma swój urok. Ale październik ma w sobie coś wyjątkowego – to czas, gdy świat mieni się tysiącem odcieni. Pomarańczowe, żółte i brązowe liście wirują na wietrze, zieleń powoli ustępuje ciepłym barwom, a powietrze pachnie wilgotnym mchem i dymem z ognisk.
To miesiąc dyniowych uśmiechów, kasztanów chowanych w kieszeniach, orzechów chrupanych wieczorami i jabłek, z których powstaje najlepsza szarlotka. To także czas herbaty z miodem i cytryną – rozgrzewającej dłonie po chłodnym spacerze.
Zapraszam Was na jesienną wędrówkę z Sandrą – o włosach w kolorze październikowych liści, wtapiających się w barwy natury.
Zdjęcia powstały w lesie w Olchowej oraz w parku Buczyna w Górze Ropczyckiej – miejscach wyjątkowo malowniczych jesienią.


























































